piszemy o katowicach. jeśli tu mieszkasz lub bywasz, nie czytając nas popełniasz błąd.

never ending story

Ja tego wciąż nie rozumiem. Czy tak ciężko wyciągać logiczne wnioski? Uczyć się na własnych błędach? Czy tak ciężko zrozumieć, że podstawowym elementem, o który powinni zatroszczyć się organizatorzy i urzędnicy wobec bawiących się osób, jest bezpieczeństwo?

Jak to jest możliwe, że w Śródmieściu Katowic, jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic w Polsce wg akt policyjnych, na deptaku, na którym bawi się w weekend tysiące osób, nie ma skutecznie działającego patrolu? Ja tego nie rozumiem. Jak to możliwe, że praktycznie co tydzień dochodzi do wielkiej bójki, a interwencji wciąż brak? Jak to możliwe, że kilku/kilkunastu mężczyzn w samym centrum ulicy Mariackiej katuje dwóch innych, bije i kopie leżącego po twarzy, wybijając mu zęby i łamiąc nos, ten leży na chodniku ratowany przez przechodniów przez kilka minut, a Policji albo Straży Miejskiej jak nie było, tak nie ma? Przyjeżdża Pogotowie, Policji brak. Takie sceny mogą się wydarzyć w cichym miejscu na Ligocie albo Bogucicach, ale na środku Mariackiej? W Sobotę, o 22:00? W końcu Policja się zjawia, spokojnie przejeżdżając radiowozem przez deptak, jakby jechali do skradzionego portfela. Brawo.

Pokazując pewne skrajności: Bergen – drugie największe miasto Norwegii, kraju, który pomijając ostatnie wydarzenia, jest ostoją spokoju i bezpieczeństwa. Serio, nigdzie nie czułem się bezpieczniej. Bójek nie widziałem, a jedyną agresywną osobą w ciągu mojego dwumiesięcznego pobytu był jeden Polak i jeden Hiszpan. Mimo to, nie ma przebacz – na głównym deptaku prowadzącym do imprezowego portu, patrol policyjny stoi całą noc. Podobnie sprawa wygląda w owym porcie, gdzie bawi się połowa zachodniego wybrzeża Norwegii. Tak po prostu, JAKBY CO. I żeby było jasne – oni nie stoją tam, żeby wlepiać mandaty za picie w miejscu publicznym. W takich przypadkach, ewentualnie upominają.

Czemu rola Policji na katowickim deptaku, jest wciąż nieporozumieniem? Czemu częściej słychać o kuriozalnych mandatach za picie piwa metr od ogródka piwnego Lornety z Meduzą, a nigdy jeszcze nie widziałem, żeby doszło do interwencji podczas bójek? Gdzie jest Policja jak katują człowieka? Ja tego nie rozumiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s